wtorek, 15 grudnia 2015

Kot

Był raz sobie kot
który bardzo chciał mieć młot
Ćwiczył rano, ćwiczył w nocy
Byle by nie dostać z procy

Arena na wsi stoi twardo
kto wygra ten dostanie młot
z petardo

Na arenę wchodzą dzicy
dziś wieczorem - wojownicy
Krew się leje, futro lata
Jeden płacze "Gdzie mój tata?!" :c

Nagle bum! Wielka cisza.
Ktoś tu strzelił z granatnika!

Wszędzie flaki, krew i brud
Zwycięzcy nie ma,
zimny trup

Morał tym razem jest krótki
Lepiej sprawdzaj 
czy nikt nie wnosi atomówki. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz